the-last-shirt-1510597_640Rozpoczęcie roku szkolnego to dla dziecka ważne wydarzenie. Nowi koledzy i koleżanki, nowa wychowawczyni, a przede wszystkim – nowe obowiązki. Bardzo często jest to też moment, kiedy maluch otrzymuje swoje pierwsze kieszonkowe. Jak nauczyć dziecko, aby rozsądnie gospodarowało pieniędzmi?

Nauka poprzez zabawę

 

W tym roku szkolnym do pierwszej klasy pójdą zarówno sześcio-, jak i siedmiolatki. Dla kilkuletniego malucha pieniądze są czymś abstrakcyjnym. Warto więc rozpocząć edukację finansową od zabaw tematycznych, które dzieci w tym wieku uwielbiają. Możecie na przykład przygotować okienko pocztowe albo urządzić mały sklepik. Ważne, aby twoja pociecha zrozumiała, że, aby coś kupić należy mieć wystarczającą ilość pieniędzy. Pierwszoklasista powinien też wiedzieć, skąd rodzice biorą pieniądze na kupno zabawek, jedzenia czy ubrań, a przede wszystkim rozumieć, że nie każdą rzecz można mieć od razu i czasami trzeba na nią poczekać. To pierwszy krok, aby zachęcić malucha do oszczędzania. Pamiętajmy również, aby nie unikać przy dziecku rozmów na tematy finansowe. Oczywiście język musi być dostosowany do wieku malucha, jednak nawet kilkuletni szkrab powinien mieć na uwadze, że np. któreś z rodziców nie ma pracy i dlatego rodzina musi rozsądnie gospodarować pieniędzmi.

 

Wyznaczcie cele

 

Maluch, który idzie do szkoły, zaczyna obserwować rówieśników, porównuje się z nimi i chce ich naśladować. Zdarza się, że w klasie naszej pociechy są dzieci z zamożnych domów, które mogą się pochwalić nowym rowem, telefonem komórkowym lub tabletem. Jeśli twój szkrab chciałby drogą rzecz, na którą nie możesz sobie pozwolić, powiedz dziecku, że może zacząć na nią odkładać. Pomoże wam w tym świnka-skarbonka, do której dziecko będzie wrzucało zaoszczędzone monety. Gdy uzbiera odpowiednią kwotę, możesz mu dołożyć brakującą sumę, na przykład w czasie Świąt lub z okazji urodzin. Początkowo ważne jest, aby cel nie przerósł waszych możliwości. Dzieci szybko się zniechęcają, dlatego za oszczędzone pieniądze najlepiej kupić coś tańszego, a dopiero z czasem odkładać na droższe rzeczy.